Adwokat Karolina Pająk
Adwokat · Kielce
Potrzebujesz
pomocy prawnej?
adw. Karolina Pająk
512 019 169

Rozwód a kredyt hipoteczny – kto płaci raty i co z mieszkaniem?

Podsumowanie artykułu:

Rozwód nie kończy kredytu – dla banku oboje nadal odpowiadacie za całą ratę, niezależnie od tego, kto mieszka w lokalu. Sąd dzieli mieszkanie, ale nie dzieli długu, dlatego zmiana kredytobiorcy wymaga zawsze zgody banku. Najbezpieczniej jest sprzedać nieruchomość i spłacić dług lub formalnie przejąć kredyt przez jedną osobę.

Adwokat Karolina Pająk

Autor: Adwokat Karolina Pająk

Wpis ORA: nr KIE/ADW/862A Kielce i woj. świętokrzyskie

Rozwód a kredyt hipoteczny – kto płaci raty i co z mieszkaniem?

Adwokat Karolina Pająk

Autor: Adwokat Karolina Pająk

Wpis ORA: nr KIE/ADW/862A Kielce i woj. świętokrzyskie

Podsumowanie artykułu:

Rozwód nie kończy kredytu – dla banku oboje nadal odpowiadacie za całą ratę, niezależnie od tego, kto mieszka w lokalu. Sąd dzieli mieszkanie, ale nie dzieli długu, dlatego zmiana kredytobiorcy wymaga zawsze zgody banku. Najbezpieczniej jest sprzedać nieruchomość i spłacić dług lub formalnie przejąć kredyt przez jedną osobę.

Mówi się, że kredyt hipoteczny wiąże mocniej niż małżeństwo. I niestety – to prawda. Możesz dostać wyrok rozwodowy, wyprowadzić się, zacząć nowe życie. Ale jeśli macie wspólny kredyt, bank nadal widzi Was jako parę. Oboje odpowiadacie za każdą ratę, niezależnie od tego, kto mieszka w lokalu i kto zawinił w związku.

To właśnie ten temat spędza sen z powiek większości osób, które przychodzą do mojej kancelarii w Kielcach z zamiarem rozwodu. Nie sam rozwód ich przeraża – ale pytanie: co z mieszkaniem i kredytem?

Brutalna prawda, którą trzeba usłyszeć na początku

Wyrok rozwodowy rozwiązuje małżeństwo. Nie rozwiązuje kredytu.

Dla banku jesteście i pozostajecie dłużnikami solidarnymi. To oznacza, że bank może żądać spłaty całej raty od każdego z Was z osobna. Nie połowy – całej. Nawet jeśli sąd przyznał mieszkanie byłemu mężowi. Nawet jeśli ustaliliście między sobą, że „od teraz płaci Kasia”. Bank nie jest stroną Waszych ustaleń i ma je gdzieś.

Co więcej – sąd w sprawie o podział majątku dzieli aktywa (mieszkanie), ale nie dzieli pasywów (kredytu). Sąd nie może zmusić banku do zwolnienia Cię z długu. To kluczowa informacja, której wielu ludzi nie zna, a która zmienia wszystko.

„Mąż się wyprowadził i przestał płacić raty"

To klasyczny scenariusz, który widzę regularnie. Jeden z małżonków wyprowadza się i stwierdza: „Ja tam nie mieszkam, nie będę płacić”. Brzmi logicznie? Dla banku – nie.

Jeśli Twój były mąż przestanie płacić swoją część raty, bank przyjdzie po pieniądze do Ciebie. Nie po połowę – po całość zaległej raty. Możesz potem pozwać go o zwrot (roszczenie regresowe), ale w międzyczasie to Ty musisz ratować swoją historię kredytową przed wpisem do BIK.

I tu pojawia się efekt kuli śnieżnej: niespłacone raty → wpis do rejestru dłużników → zablokowana zdolność kredytowa obojga → brak możliwości wzięcia nowego kredytu na lata. Jeden miesiąc zwłoki potrafi ciągnąć się za Tobą przez pięć lat.

Dlatego tak ważne jest, żeby kwestię kredytu rozwiązać jak najszybciej – najlepiej jeszcze zanim sąd orzeknie rozwód.

Trzy realne wyjścia z sytuacji

W mojej praktyce adwokackiej spotykam się z trzema rozwiązaniami. Każde ma swoje plusy i minusy, a wybór zależy od Waszej sytuacji finansowej, relacji i zdolności kredytowej.

Wyjście 1: Jedno z Was przejmuje mieszkanie i kredyt

To najczęstsze rozwiązanie, gdy jedno z małżonków chce zostać w mieszkaniu. Osoba przejmująca bierze na siebie cały kredyt, a drugą spłaca z różnicy wartości.

Jak to wygląda w liczbach? Załóżmy, że mieszkanie jest warte 600 000 zł, a kredyt do spłaty wynosi 400 000 zł. Wartość netto do podziału to 200 000 zł. Jeśli przejmujesz mieszkanie i kredyt, spłacasz byłemu małżonkowi połowę wartości netto, czyli 100 000 zł – a nie 300 000 zł.

Ale uwaga: to wymaga zgody banku. Bank ponownie sprawdzi Twoją zdolność kredytową jako osoby samodzielnej. Jeśli na dwoje zarabialiście 12 000 zł, a Ty sam/sama zarabiasz 6 000 zł – bank może odmówić. I wtedy wracasz do punktu wyjścia.

Wyjście 2: Sprzedaż mieszkania i spłata kredytu

Rozwiązanie najczystsze, choć emocjonalnie najtrudniejsze. Sprzedajecie mieszkanie, spłacacie kredyt, dzielicie resztę pieniędzy. Koniec – żadnych wspólnych zobowiązań, żadnych zależności.

W praktyce to wymaga współpracy obu stron. Jeśli jeden z małżonków blokuje sprzedaż – a zdarza się to często – konieczne jest postępowanie sądowe o podział majątku z wnioskiem o zarządzenie sprzedaży.

Warto wiedzieć, że sprzedaż mieszkania z hipoteką jest jak najbardziej możliwa. Potrzebujesz z banku zaświadczenia o kwocie do spłaty i promesy wykreślenia hipoteki. Kupujący to akceptują – to standardowa procedura.

Wyjście 3: Wspólna spłata (tymczasowo)

Czasem żadne z powyższych nie jest od razu możliwe. Wtedy byli małżonkowie dalej spłacają kredyt wspólnie – często z wynajmu mieszkania osobom trzecim. To rozwiązanie przejściowe, nie docelowe. Im dłużej trwa, tym więcej ryzyka: spory o zarządzanie wynajmem, brak kontroli nad płatnościami drugiej strony, zablokowana zdolność kredytowa obojga.

Jeśli decydujecie się na ten wariant, koniecznie spisujcie wszystko na papierze – najlepiej w formie ugody notarialnej, która precyzyjnie określi, kto ile płaci i co się dzieje, gdy jedna strona przestanie.

Najkosztowniejsze błędy

Przez lata prowadzenia spraw rozwodowych w Kielcach widziałam sytuacje, w których jeden źle podjęty krok kosztował klientów dziesiątki tysięcy złotych. Oto czego unikać:

Ustalenia „na słowo” – „Jacek obiecał, że będzie płacić raty” nie jest żadnym zabezpieczeniem. Jeśli Jacek przestanie płacić, bank przyjdzie po pieniądze do Ciebie, a Ty nie masz żadnego dokumentu potwierdzającego ustalenia. Zawsze spisujcie porozumienie – najlepiej w formie notarialnej.

Brak kontaktu z bankiem – wielu ludzi rozwodzi się, dzieli majątek w sądzie i… zapomina poinformować bank. A bank dalej widzi dwoje dłużników solidarnych. Rozmawiajcie z bankiem jak najwcześniej – jeszcze przed podziałem majątku.

Odkładanie podziału majątku na później – „najpierw rozwód, potem majątek” to logika, która kosztuje fortunę. Każdy miesiąc bez formalnego podziału to miesiąc, w którym Twoje mieszkanie jest współwłasnością, a Twój kredyt jest wspólny. Im szybciej podzielicie majątek, tym szybciej odzyskacie finansową niezależność.

Ignorowanie zdolności kredytowej – zanim zaczniesz negocjować podział, sprawdź, czy stać Cię na samodzielne przejęcie kredytu. Jeśli nie – lepiej od razu rozważyć sprzedaż, zamiast miesiącami negocjować coś, na co bank i tak się nie zgodzi.

Co zrobić przed rozwodem – lista kontrolna

Jeśli macie wspólny kredyt hipoteczny i rozwód jest kwestią czasu, wykonajcie te kroki jak najszybciej:

  1. Sprawdźcie w banku aktualną kwotę zadłużenia i warunki wcześniejszej spłaty.
  2. Zlećcie wycenę nieruchomości – będziecie jej potrzebować przy podziale majątku.
  3. Sprawdźcie swoją indywidualną zdolność kredytową – to powie Wam, które wyjście jest realistyczne.
  4. Skonsultujcie się z adwokatem, zanim podejmiesz decyzję o wyprowadzce lub zaprzestaniu płacenia rat.
  5. Rozważcie ugodę notarialną regulującą spłatę kredytu na czas postępowania rozwodowego.

 

Te pięć kroków może zaoszczędzić Wam miesięcy sporów i dziesiątek tysięcy złotych.

Kiedy porozmawiać z adwokatem?

Najlepiej – zanim podpiszecie cokolwiek, zanim którekolwiek z Was się wyprowadzi i zanim przestaniecie płacić raty. Sprawy na styku rozwodu, podziału majątku i kredytu hipotecznego to pole minowe, na którym jeden błędny krok generuje konsekwencje na lata.

W mojej kancelarii w Kielcach regularnie prowadzę sprawy, w których pomagam klientom znaleźć najlepsze rozwiązanie dla ich konkretnej sytuacji – czy to przejęcie kredytu, sprzedaż nieruchomości, czy zabezpieczenie interesów na czas postępowania.

Umów się na konsultację – stacjonarnie lub online. Omówimy Waszą sytuację i wspólnie ustalimy plan działania.

UMÓW SIĘ NA KONSULtACJĘ

Rozwiąż swój problem prawny z pomocą eksperta. Zapytaj o termin.

Może Ci się również spodobać: